Author Topic: Wrażenia sprzed, w trakcie i po koncercie Opeth w Warszawie  (Read 13148 times)

0 Members i 1 Gość przegląda ten wątek.

Czarna

  • Posts: 6070
  • Karma: +12/-0
  • Gender: Female
  • ~pani wiosna~
No co Wy... ja się położyłam o 6. i do południa się wyspałam :P

Kilka tekstów Mikaela:
 :arrow: Do you realize how insanely awesome you are?
 :arrow: I would fuck you all if I was bisexual
I mówił coś, że chce już iść już do hotelu so jerk off   8)

I galeria.
« Last Edit: 2009-03-22, 17:11:08 by Czarna »
...If I call will you come and will you save me?

PePe

  • Posts: 65
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
  • life for sound
    • Feed me...
hej hej, bo mnie zaraz ktoś zje tutaj :P Nie mówię, że się nie podobało, tylko nagłośnienie z tyłu brzmiało tak, jakby na scenie był rój pszczół a nie Opeth ;)

Nie wiem czy ktoś wracał do wro o 00.30, ale miałem tu idealne zakończenie koncertu - poopethowi metale w jednym pociągu z kibolami - kiedy po koncercie adrenalina zaczęła opadać, to widok kordonu policji znów ją podniósł.

Jak to było z tym balkonem, można było wejść bez problemu, czy ktoś tam pilnował tego?
Why can we not be sober?
http://www.lastfm.pl/user/PePeush

Kas

  • Glücksbringerin
  • Global Moderathor
  • *
  • Posts: 6610
  • Karma: +14/-1
  • Gender: Female
  • more sweet soul
она жует свой орбит без сахара
и вспоминает тех, о ком плакала.
она жует свой орбит без сахара
и ненавидит тех, о ком плакала.

Czarna

  • Posts: 6070
  • Karma: +12/-0
  • Gender: Female
  • ~pani wiosna~
Jak to było z tym balkonem, można było wejść bez problemu, czy ktoś tam pilnował tego?
Chyba balkon dla vipów... :roll:
Wyslano: 2009-03-22, 17:26:42
I galeria.
Znajdź siebie :D
Tu jestem, mamo, tu! :P Przy scenie po lewej - naprzeciwko Frederika! :D
...If I call will you come and will you save me?

grzes227

  • Posts: 209
  • Karma: +3/-0
  • Gender: Male
  • Wrecking Crew!
balkonu pilnowali... Taką niebieską opaske trzeba było mieć:)
In the rays of the sun I am longing for the darkness...

metjar

  • Posts: 340
  • Karma: +1/-0
  • Gender: Male
Przed koncertem spotkałem kumpla poznanego na koncercie Kata w zeszłym roku i poznałem Majkel'a. Posiedzieliśmy u Majkela w samochodzie, wypiliśmy piwko (oprócz kierowcy oczywiście) pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Potem przyszedł czas na wybranie się na koncert. Trochę późno wyszliśmy i nie miałem dobrych miejsc.

Koncert muzycznie piękny, wizualnie nie za wiele widziałem. Najpierw miałem miejsce tuż przed konsoletą, to jak stałem na palcach to widziałem wszystko dobrze ale w czasie Hessian Peel kobieta obok mnie zemdlała i musieliśmy ją wynieść poza sale. Nim ją ocuciliśmy z jej mężem (tak przypuszczam) i sprawdziliśmy, ze wszystko będzie OK to wróciłem na sale - akurat na wschodnie motywy w Closure ale miałem tylko miejsce przy drzwiach wejściowych i niską widoczność.

Po koncercie stanąłem na przeciw tłumu, i wybrałem się pod prąd. Od drzwi do środka sali. Tam zacząłem szukać ekipy forumowej. Zauważyłem Vrone no i podszedłem do niego. Wtedy ktoś (już nie pamiętam kto) podszedł do Vrony i wiedziałem już, że ekipa forumowa jest po prawej stronie. Poszedłem tam, zapoznałem się z forumowiczami i czekałem na rozwój wydarzeń odnośnie aftetrparty.

Droga do afterparty trwała na wzajemnym zapoznawaniu się i rozmowach, których tematyka tyczyła się spraw "okołokoncertowych".

AFTERAPRTY:
Afterparty było boskie i tu żadne słowa nie wyrażą zadowolenia jakie czerpałem z przebywania i zabawy z Wami.

Pozdrawiam wszystkich forumowiczów bawiących się na afterparty!

Ps. Sorki Jacku, że się z Tobą nie zdążyłem pożegnać. Poszedłem kupić bilet, ale kobieta w kasie już powiedziała żebym biegł na pociąg bo za chwile odjeżdża. W czasie biegu nie spotkałem już Ciebie, a ledwo co zdążyłem na pociąg bo tuż po wskoczeniu do niego pociąg ruszył.

Vanity

  • Posts: 25
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
Było po prostu niesamowicie.

Deliverance na BIS to byl strzal w dziesiatke.

Po tym jeszcze 40 minut w kolejce do szatni (ktora momentami byla nie do wytrzymania) i kolejne 2 godizny powrotu do domu dzwonil mi w glowie ten numer.

Konferansjerka tez na najwyzszym poziomie - Bałtroczyk mógłby się naprawdę dużo od niego nauczyć.

Publika też pozamiatała - szczególnie podobały mi się miny Opeth kiedy slychac bylo "sto lat" "sto lat" - takie latajace znaki zapytania nad scena :)


Teraz zostaje tylko czekac na ich koncert na Brutalu.


A co do naglosnienia to najlepiej chyba bylo tak 5-10 metrow przed scena na srodku, tam gdzie stalem na pierwszym numerze i pod koniec koncertu (w trakcie szaleństwo tłumu zaniosło mnie na prawo pod bariere)



Po prostu szacunek - i właściwie to się ciesze ze nie bylo supportu.

Pozdrawiam!

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 6172
  • Karma: +47/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Sorki Jacku, że się z Tobą nie zdążyłem pożegnać...
Też mi było głupio, że na pożegnanie nie przybiliśmy piątki, ale gdy próbowałem w rozkładzie odszukać Twój pociąg, to zorientowałem się, że masz niewiele czasu - najważniejsze, że zdążyłeś.

Wracając do koncertu, najsłabszym momentem (dla mnie) był kawałek, na który bardzo czekałem, a mianowicie Credence. Spodziewałem się, marzyłem, że to będzie takie wszechogarniające śpiewanie, a wyszło tak jakoś bezpłciowo i bezbarwnie... Natomiast najbardziej zaskoczyła mnie końcówka Closure - fantastycznie to rozbudowali, zmiotło mnie po prostu. I w ogóle tak mniej więcej od 4 minuty Hessian Peel, gdy wchodzi przesterowana gitara, już do samego końca koncertu odpłynąłem zupełnie. Szkoda, że ten czas (przed koncertem, koncert, after party) tak szybko zleciał... Pozdrawiam Was wszystkich gorąco!!! :)
« Last Edit: 2009-03-22, 19:46:52 by Luksor »
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

Czarna

  • Posts: 6070
  • Karma: +12/-0
  • Gender: Female
  • ~pani wiosna~
Wracając do koncertu, najsłabszym momentem (dla mnie) był kawałek, na który bardzo czekałem, a mianowicie Credence. Spodziewałem się, marzyłem, że to będzie takie wszechogarniające śpiewanie, a wyszło tak jakoś bezpłciowo i bezbarwnie...
Mnie też jakoś tak umknął ten kawałek... Szukaliśmy czegoś, co spadło na Kekkai, wiązaliśmy włosy... ;) To była dobra chwila odpoczynku po 4 ostrych kawałkach... Więc może dlatego było bez szału :P
...If I call will you come and will you save me?

Backbone

  • Posts: 501
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
    • http://www.backbone.neth.pl/
Mikael o Koncercie w Polsce:

Quote
After Norway we came back home for one (!) day, and then we had to fly to Poland for a sold out show in Warszawa. I'm in my room at the Sheraton here as I'm typing this and we played last night. Amazing! One of the best crowds we've had. It was a little bit of a magic show to us. Thank YOU Warszawa!!!

Angel

  • Posts: 3
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
Koncert był niesamowity.No i publiczność była świetna.Mam nadzieję,że dzięki temu Opeth chętnie wróci wkrótce do Polski.

majkel

  • taczif
  • Mourner
  • *
  • Posts: 904
  • Karma: +1/-0
  • Gender: Male
    • lans.fm
Super było Was wszystkich poznać (a przynajmniej przywitać się :D) osobiście, zły jestem na siebie i na swój harmonogram:D, że nie mogłem zostać na afterze :/
Sam koncert jak najbardziej pozytywnie, stałem właśnie mniej więcej na środku sali, ale bliżej sceny i nagłośnienie było perfekcyjne. Normalnie szok :D Mnie również strasznie podobała się końcówka Closure. Wyszła chyba jeszcze lepiej niż na Lamentations.

Chociaż, osobiście mam takie odczucie, że gdybym był na tym koncercie jakieś 4 lata temu, to z radości chyba wskoczyłbym na scenę ;q . A tak, jakoś cały koncert przeżyłem z dystansem i na chłodno. Ale warto było. Jakbym ich przegapił, to bym sobie tego nie darował :D

Pozdrowienia jeszcze raz dla wszystkich.
"Be quiet, be calm... ignore this terrible drug"

wooy

  • Mourner
  • *
  • Posts: 101
  • Karma: +4/-0
  • Gender: Male
    • Lurk Moar
nie jestem w stanie zaleźć słów dla tak wyjebczego koncertu... jak to określił mój mało-opethowy kumpel odnośnie publiki "Ci ludzie to jacyś fanatycy"... szczerze to nie spodziewałem się wall of dead'a (co z tego że był mały, ważne że był)... setlista po prostu cudowna, nagłośnienie wg mnie świetne, kontakt z publiką dobry... po prostu orgazmogeniczny koncert...
ps. pozdrowienia dla PePe
„Bo ludzie zamienili się w nijakie miernoty, których wegetacją nie wstrząsają żadne impulsy woli” Fryderyk Nietsche

"Quidquid latine dictum sit, altum videtur"

Zywytrup

  • Posts: 56
  • Karma: +0/-0
I mówił coś, że chce już iść już do hotelu so jerk off   8)

nie do końca. mówił, że jesteśmy tacy wspaniali, że 'when im back in hotel i think i gonna jerk off'. specyficzny komplement, trzeba przyznać, ale mnie przynajmniej bylo milo 8)

Vronah

  • Posts: 4523
  • Karma: +0/-0
  • Gender: Male
  • Strashna VronaH oje oje oje
Trudno mi przychodzi opisywanie emocji słowami, a to wydarzenie było dla mnie emocjami z górnej półki...
... więc nic nie napiszę ;P

edit: w sumie to tyle mogę napisać ;]
Quote from: Vronah
Jeden z (a może ten pierwszy) najpiękniejszych dni mojego życia! Słyszeć (i oglądać) ukochany zespół obejmując ukochaną osobę.
Muzyczna ekstaza w najczystszej postaci.
Ahhhhhhhhhhh...
Spotkać (a niektórych poznać) was wszystkich to niemal równie wspaniałe przeżycie ;] Dzięki za aftera i w ogóle! ;]
Ja chcę częściej!
« Last Edit: 2009-03-23, 00:14:07 by Vronah »
selfbanned