Jak już kiedyś powiedziałam, dla mnie Opeth nie powinien robić teledysków.
Ten jest lepszy niż np. "Burden", w którym montaż był zupełnie nie do przyjęcia (pomijając te kręcącą sie dziewczynke).
Nowy mogłabym powiedzieć, że jest okay (fajne niektóre wizualizacje w retro stylu), ale oczywiście trzeba było znowu zrobić z kolejnej dziewczyny (tym razem o jakiejś "popowej" urodzie MTV) główną bohaterkę, która to właśnie dla mnie (nie diabły nad miastem, czerwone oczka itp.) jest kiczowata, jeszcze ten cholernie sztuczny krzyk, tandeta totalna... W sumie do okładki płyty pasuje

Ogólnie przesłuchałam "Heritage" (premiera w moje urodziny, o jak miło) i jakoś mnie ten nowy Opeth nie przekonuje...
