Author Topic: Lopez (w tym Soen i inne)  (Read 9923 times)

0 Members i 2 Gości przegląda ten wątek.

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 6172
  • Karma: +47/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Odp: Lopez
« Reply #105 on: 2012-02-21, 21:42:36 »
   

   
Pięknie to wydali :), choć szkoda, że nie ma bookletu... Osobiście podoba mi się chyba nawet bardziej niż "Lateralus", na który szata graficzna jest wyraźnie stylizowana. A tak btw. ciekawe na jakiej edycji znajdzie się bonus track, czyżby na japońskiej?
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

Macbeth

  • Posts: 154
  • Karma: +12/-0
    • i'm stuck between.
Odp: Lopez
« Reply #106 on: 2012-02-24, 11:13:04 »
Bardzo fajnie wygląda! Chyba się skuszę...chociaż po głowie chodzi mi też zakup nowego Swallow the Sun, a obawiam się, że mogą się wzajemnie wykluczyć.

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 6172
  • Karma: +47/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Odp: Lopez
« Reply #107 on: 2012-02-27, 08:03:03 »
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

Callahan

  • Posts: 2190
  • Karma: +26/-6
  • Gender: Male
  • ?
Odp: Lopez
« Reply #108 on: 2012-02-27, 14:03:30 »
Ideate (acoustic version)
Ładne :D

Nie wydaje Wam się, że skoro i tak mówimy tu o regularnym zespole, to wątek powinien się nazywać "Soen"? :P I w ogóle nie wiem czy można powiedzieć by poza posiadaniem Lopeza w składzie miał coś wspólnego z biografią Opeth, więc może by go tak przerzucić do Całej pięknej reszty? :P

ambush1

  • Mourner
  • *
  • Posts: 198
  • Karma: +8/-0
  • Gender: Male
  • 3
Odp: Lopez
« Reply #109 on: 2012-02-27, 14:13:18 »
Ideate (acoustic version)
Ładne :D

Nie wydaje Wam się, że skoro i tak mówimy tu o regularnym zespole, to wątek powinien się nazywać "Soen"? :P I w ogóle nie wiem czy można powiedzieć by poza posiadaniem Lopeza w składzie miał coś wspólnego z biografią Opeth, więc może by go tak przerzucić do Całej pięknej reszty? :P
Mądrze gada;) jestem za. ..chociaż, może lepiej do Działu Ogólnomuzycznego?
« Last Edit: 2012-02-27, 14:16:26 by ambush1 »
in the name of God the Most High oi!

:Wreath:

  • Posts: 1534
  • Karma: +25/-1
  • Gender: Male
  • [wreath]
Odp: Lopez
« Reply #110 on: 2012-02-27, 14:44:46 »
bez przesady - to byłoby nobilitowanie tego zespołu na poziomie Toola, Katatonii czy PT a chyba zgodzisz się, że to jednak nie ten poziom?

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 6172
  • Karma: +47/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Odp: Lopez
« Reply #111 on: 2012-02-27, 14:45:35 »
Kolejna recka - na razie wszyscy chwalą:

Quote from: Przylądek Muzycznej Przestrzeni
Soen - Cognitive

W przypadku tej kapeli na początku zaintrygowała mnie okładka. Bardzo, bardzo Toolowa. Kiedy pogrzebałem trochę w necie okazało się, że za tym zespołem stoi były perkusista Opeth, Martin Lopez. Brzmieniowo kojarzy mi się to z czasami w których Maynard z kumplami nagrywał "Aenima". Za bas szarpie tu sam Steve DiGorgio, tak moi drodzy ten pan szlajał się i w Death i Testamencie czy Sadus. Muzycznie natomiast mamy do czynienia  z wpływami obu kapel oraz, momentami, na moje ucho Katatonii.

To czy polubimy zespół jest kwestią tego czy będą nam przeszkadzać ewidentne nawiązania do nazw, które padły w pierwszym akapicie. Mnie osobiście nie oburza takie połączenie a biorąc pod uwagę atrakcyjność kompozycji -nie czuję, że mam do czynienia ze ślepo naśladującymi swoją ulubioną kapelę muzykami. Wokalista ma taką a nie inną manierę wokalną i za to, że jest podobna do M.J.K. strun głosowych mu raczej nikt nie poderżnie. Najważniejsze jest to, że nie próbuje go podrabiać i pasuje do muzyki, która mimo rzucających się uszy inspiracji ma swój własny "pierwiastek". Podobnie jest zresztą z nieobcemu czytelnikom Przylądka Rishloo czyż nie?

Debiut zespołu zawiera dziewięć pełnowymiarowych kompozycji plus wprowadzające nas w klimat płyty intro zatytułowane "Fraktal". Większość utworów jest napędzana przez bas i perkusję, dzikich solówek tutaj nie uświadczymy za to kombinowania z wszelkimi tablami (np balladowy. "Last Light") czy innymi plemiennymi bębnami jest tu co nie miara. Przy czym panowie umieją zbudować odpowiedni klimat dla swojej sztuki ciekawie operują wyciszeniami a kiedy trzeba Martin odpowiednio rozkłada te agresywniejsze akcenty.

 "Faccions" przez swoją zagęszczoną na początku strukturę przypomina połamańców z Meshuggah dalej mamy już bardziej Toolowe granie zarówno poprzez tkanie melodii jaki wokale rzecz jasna. Jednak im bliżej końca tym bardziej słyszę Opthowe naleciałości. I zasadniczo na pomyśle łączenia tych światów opiera się cały album oferując nam doznania znane z "Lateralusa, "Mer De Noms" (w tych łagodniejszych momentach APC się kłania) "Ghost Reveries" czy "Viva Emptiness". I jeśli nawet nie można powiedzieć o w pełni oryginalnym stylu to co panowie oferują na pewno nie jednemu maniakowi wyżej wymienionych kapel pozwoli przyjemnie odpłynąć.

Może jeszcze kilka słów o kompozycjach które mi się najbardziej podobają. "Last Light" przez swój uroczy ulotny klimat i był pierwszym który najlepiej zapamiętałem przy pierwszym przesłuchaniu, ciekawe jest też psychodeliczne "Ideate" mniej więcej w klimacie "Intension" (kojarzycie te  dźwięki przypominające falowanie jakichś "szklanych" odłamków) wiadomego zespołu. Ale oczywiście te mocniejsze numery też są porywające, na przykład "Purpose" i fajnie dociążony "Slithering", w którym porządnie ładują do pieca. Tu jest jak na moje ucho najwięcej "potłuczonych" przejść perkusyjnych za które Lopezowi należy się aplauz. Kończący album "Savia" natomiast jest jednocześnie singlem promującym do którego obrazek możecie zobaczyć poniżej. Tu pojawiają się moim zdaniem partie wokalne, które pokazują, że pan śpiewak nie jest ślepo zapatrzony w "tego pana od winiarni".

Podsumowując panowie balansują na granicy klimatów onirycznych, psychodelicznych i tych charakterystycznych dla progresywnego metalu: nieoczywistych podziałów rytmicznych, nagłych zmian nastrojów kompozycji i melodyki, która nie jednego słuchacza powinna chwycić za serce. "Cognitive" nowych szlaków w muzyce nie przeciera, ale jako debiut wstydu zespołowi nie przynosi. Zresztą w internecie naczytałem się opinii, że przecież dobrej zbliżonej do Tool czy A Perfect Circle muzyki nigdy za wiele. Nie pozostaje mi nic innego jak zgodzić się tymi słowami i zasłuchiwać się w ten jakże udany album.
________________________________________________________________________________

Po pierwszym przesłuchaniu Cognitive, pomyślałem sobie: "Beznadzieja. Totalna kalka Tool z rytmicznym graniem na modłę Meshuggah, wokalista natomiast łączy manierę wokalną Maynarda z barwą Akerfeldta z Opeth." Po kolejnych podejściach zmieniłem swoje nastawienie do Soen o 180 stopni. Muzycy rzeczywiście czerpią garściami z wcześniej wymienionych zespołów jednak robią to na swój sposób. Do tego wszystko zagrane jest na szkolną szóstkę, a i wyprodukowana znakomicie. Polecam tą płytę wszystkim fanom Toola, którzy nie mogą usiedzieć w spokoju czekając na najnowsze wydawnictwo Amerykanów. Swoją drogą mam wrażenie, że zespołów "Toolo-podobnych" jest co raz więcej i są to formacje co raz lepsze, które zawieszają poprzeczkę co raz wyżej. Oby poprzeczka była do przeskoczenia dla zespołu Maynarda...
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

Callahan

  • Posts: 2190
  • Karma: +26/-6
  • Gender: Male
  • ?
Odp: Lopez
« Reply #112 on: 2012-02-27, 15:12:00 »
bez przesady - to byłoby nobilitowanie tego zespołu na poziomie Toola, Katatonii czy PT a chyba zgodzisz się, że to jednak nie ten poziom?

Mało subtelny sposób by po nich pojechać ;)

Jeśli chodzi o brzmienie, kompozycje itd - ja nie widzę powodu, dla którego nie mieliby stawać w szranki z najlepszymi. Ale fakt jest faktem, że oni dopiero raczkują, nie mają wyrobionej marki i niewiele o nich w gruncie rzeczy wiadomo - nie mają dużej dyskografii, ani wielkich tras koncertowych, po prostu nie byłoby czym wypełnić całego pokoju. Jeden wątek starczy w zupełności w perspektywie przynajmniej paru lat :P

:Wreath:

  • Posts: 1534
  • Karma: +25/-1
  • Gender: Male
  • [wreath]
Odp: Lopez
« Reply #113 on: 2012-02-27, 15:32:25 »
bez przesady - to byłoby nobilitowanie tego zespołu na poziomie Toola, Katatonii czy PT a chyba zgodzisz się, że to jednak nie ten poziom?

Mało subtelny sposób by po nich pojechać ;)

Jeśli chodzi o brzmienie, kompozycje itd - ja nie widzę powodu, dla którego nie mieliby stawać w szranki z najlepszymi. Ale fakt jest faktem, że oni dopiero raczkują, nie mają wyrobionej marki i niewiele o nich w gruncie rzeczy wiadomo - nie mają dużej dyskografii, ani wielkich tras koncertowych, po prostu nie byłoby czym wypełnić całego pokoju. Jeden wątek starczy w zupełności w perspektywie przynajmniej paru lat :P


w dziale Cała piękna reszta znajdują się takie zespoły jak Ulver i Anathema a chyba sam fakt, że perkusista kiedyś tam grał w Opeth to nie powód do chwały i glorii. Ja wiem, że wielu z Was się podoba to co grają, ale - jak zauważyłeś Callahan - to jest dopiero raczkujący etap

Callahan

  • Posts: 2190
  • Karma: +26/-6
  • Gender: Male
  • ?
Odp: Lopez
« Reply #114 on: 2012-02-27, 16:07:44 »
Dlatego zgadzam się jak najbardziej, że powinni być w Całej pięknej reszcie, nie mogłem się tylko powstrzymać, by nie zwrócić uwagi na Twoją uszczypliwą uwagę ;)
A Anathema to do bardzo niedawna w ogóle nie miała swojego wątku :]

:Wreath:

  • Posts: 1534
  • Karma: +25/-1
  • Gender: Male
  • [wreath]
Odp: Lopez
« Reply #115 on: 2012-02-27, 16:08:32 »
otóż to..

ambush1

  • Mourner
  • *
  • Posts: 198
  • Karma: +8/-0
  • Gender: Male
  • 3
Odp: Lopez
« Reply #116 on: 2012-02-27, 17:33:08 »
bez przesady - to byłoby nobilitowanie tego zespołu na poziomie Toola, Katatonii czy PT a chyba zgodzisz się, że to jednak nie ten poziom?

Mało subtelny sposób by po nich pojechać ;)
hehe :) nie żywię urazy chociaż uważam, że muzyka oferowana przez Soen jest na wysokim poziomie.

Dlaczego pomysł z Działem Ogólnomuzycznym? Przez osobę Lopez'a, który bardzo dużo wniósł do Opeth (a dział ten zawiera kapele mocno związane z Opeth), ale po namyśle .. fakt, możliwe, że za wcześnie na to. But only because..
fakt jest faktem, że oni dopiero raczkują, nie mają wyrobionej marki i niewiele o nich w gruncie rzeczy wiadomo - nie mają dużej dyskografii, ani wielkich tras koncertowych, po prostu nie byłoby czym wypełnić całego pokoju.
in the name of God the Most High oi!

:Wreath:

  • Posts: 1534
  • Karma: +25/-1
  • Gender: Male
  • [wreath]
Odp: Lopez
« Reply #117 on: 2012-02-27, 19:40:34 »
Tool nie jest mocno związany z Opeth :) aha i nie chcę abyś traktował moją wypowiedź osobiście - tylko dlatego, że mnie ich muzyka nie leży nie znaczy, że mam coś do kogoś komu się podoba. Ale gusta gustami, ale przy najlepszych chęciach tworu który dopiero wydał pierwszą płytę jednak nie sposób umieścić w rzędzie koło reszty zespołów. Just saying

Luksor

  • Mourner
  • *
  • Posts: 6172
  • Karma: +47/-2
  • Gender: Male
  • Phantom of the Opera
    • Whiteslope
Odp: Lopez
« Reply #118 on: 2012-02-27, 20:05:59 »
SOEN, póki co, traktuję jako jednorazowy projekt Lopeza, który być może przerodzi się w bardziej regularny twór (jak np. OSI). Nie sądzę by DiGiorgio chciał angażować się na stałe... Płyta, jak już napisałem wcześniej, podoba mi się. Lopez świetnie zagrał na bębnach. Generalnie całość świetna instrumentalnie i brzmienie znakomicie (Opeth imho nie brzmiał tak dobrze od czasów "Deliverance"). Gdy na początku pojawiły się kawałki innego Martinowego projektu, Fifth to Infinity, byłem zupełnie rozczarowany i nie mogłem uwierzyć, że gra tam ten sam genialny pałker Opeth... Ale na SOEN Lopez zaprezentował swój kunszt w całej okazałości i przy okazji udowodnił, że w Opeth nie był jedynie odtwórcą tego, co wymyślił nasz ukochany Mike.
Seven milestones...
Under a watching autumn eye
Contorted trees are spreading forth
The message of the wind

ambush1

  • Mourner
  • *
  • Posts: 198
  • Karma: +8/-0
  • Gender: Male
  • 3
Odp: Lopez
« Reply #119 on: 2012-02-28, 09:59:59 »
i nie chcę abyś traktował moją wypowiedź osobiście - tylko dlatego, że mnie ich muzyka nie leży nie znaczy, że mam coś do kogoś komu się podoba. Ale gusta gustami, ale przy najlepszych chęciach tworu który dopiero wydał pierwszą płytę jednak nie sposób umieścić w rzędzie koło reszty zespołów. Just saying
Spoko:) Zorientowałem się już, (po Twoich wypowiedziach) że do 'pustych' ludzi się raczej nie zaliczasz, dlatego szanuję Cię (i nadal lubię Waszą muzykę ;) ) co nie znaczy oczywiście, że we wszystkim musimy się zgadzać :) To było tylko rzucenie propozycji więc luz:)

SOEN, póki co, traktuję jako jednorazowy projekt Lopeza, który być może przerodzi się w bardziej regularny twór (jak np. OSI). Nie sądzę by DiGiorgio chciał angażować się na stałe... Płyta, jak już napisałem wcześniej, podoba mi się. Lopez świetnie zagrał na bębnach. Generalnie całość świetna instrumentalnie i brzmienie znakomicie (Opeth imho nie brzmiał tak dobrze od czasów "Deliverance"). Gdy na początku pojawiły się kawałki innego Martinowego projektu, Fifth to Infinity, byłem zupełnie rozczarowany i nie mogłem uwierzyć, że gra tam ten sam genialny pałker Opeth... Ale na SOEN Lopez zaprezentował swój kunszt w całej okazałości i przy okazji udowodnił, że w Opeth nie był jedynie odtwórcą tego, co wymyślił nasz ukochany Mike.
Czytasz mi w myślach, chociaż liczę na to, że jednak Soen nie będzie jednorazowym projektem i w pełni rozwinie skrzydła.
in the name of God the Most High oi!

 

lofty-success